czwartek, 17 września 2015

nowe historie

Gdy na drodze życia spotykasz drugiego człowieka, to często masz okazję przeżyć coś niepowtarzalnego. Każdy ma do opowiedzenia fascynującą, wyjątkową historię. Pytanie tylko, czy jesteś gotów słuchać.

Fascynująco opowiadają dzieci. O swoim domu, rodzinie, zwierzątkach, o reklamach, jakie oglądają z rodzicami, o tym, co przyjdzie im do głowy. Może i bywają chaotyczne, ale uważam, że potrzebują uwagi. Nierzadko się je zbywa, ignoruje, przesadnie uspokaja. Być może to właściwe - nie mam swoich, więc nie wiem jak należy właściwie z nimi postępować. Póki co zbieram doświadczenie nauczycielskie - i widzę, że dzieci też potrzebują duszpasterskiego, uważnego towarzyszenia i słuchania.

Fascynująco opowiadają seniorzy. O młodości, niezrealizowanych marzeniach, czasach tysiąca osób w parafii, stażu w chórze. Bywają zgorzkniali, osamotnieni, z wielkim deficytem uwagi i gotowości do słuchania oraz wspólnego wędrowania u schyłku życia. Często powtarzają się, wiele historii słyszy się po kilka razy, niemniej jednak wyraźnie da dostrzec się poczucie wdzięczności za poświęcony czas i uwagę.

Fascynująco opowiadają doświadczeni życiem i służbą duchowni. Dzielenie się doświadczeniami, historie miejsc, losy ewangelików przeplatające się z burzliwymi wydarzeniami politycznymi jest naprawdę zajmujące. Mija godzina po godzinie, a apetyt na kolejne opowieści wiecznie pozostaje niezaspokojony.

Fascynująco opowiadają rówieśnicy. Wchodzą w dorosłość z wieloma planami, marzeniami, obawami. Są aktywni, potrafią patrzeć szerzej. Jednocześnie łatwo ich zranić, ujarzmić entuzjazm, zniechęcić. Da wyczuć się zapotrzebowanie na prawdziwe autorytety, mimo przekonania o własnej samowystarczalności, dojrzałości i pewności siebie.

Wszyscy jednak mają wspólną potrzebę - potrzebę uwagi, wysłuchania, okazania szacunku. To niezwykle istotne. Tego cały czas się uczę. Odkrywam, jak pożyteczne były zajęcia z duszpasterstwa na studiach. To początek fascynującej przygody. Czy przynoszę ulgę, pomoc, zrozumienie? Mam nadzieję, że tak. Jeżeli nie - trzeba cały czas pracować nad swoim warsztatem i prosić Boga o to, by prowadził w wymagającej sztuce duszpasterzowania. W końcu duszpasterstwo bez Boga, bez pomocy Ducha Świętego nie ma sensu. Duszpasterstwo pozbawione elementu pneumatycznego, nie nakierowane na odciążenie cierpiącego współgrzesznika (duszpasterz przecież też jest grzesznikiem!) mija się z celem.

Gdy na drodze życia spotykasz drugiego człowieka, to często masz okazję przeżyć coś niepowtarzalnego. Każdy opowiada fascynującą historię. Pytanie tylko czy jesteś gotów słuchać.

Jesteś?


P.S. Nowy etap życia wnosi mnóstwo nowych historii. Pozwala również pisać swoją własną. To borykanie się z nowymi doświadczeniami, wyzwaniami. To szkoła życia. Oby Bóg pozwolił być mi sumiennym uczniem.

Witam w świecie małego, coraz to bardziej zafascynowanego duszpasterstwem, praktykanta :)

1 komentarz:

  1. Powodzenia Piotrze! Więcej wpisów byśmy mogli wiedzieć jak się miewasz! ;)

    OdpowiedzUsuń